czwartek, 21 listopada 2019

Wysoko, zimno, do domu daleko - "Anatomia góry" R. Fronia



Niektórzy ludzie kochają góry. A ja nie. Zupełnie nie. Dlaczego więc postanowiłam pójść za trendem i przeczytać książkę o górach? No właśnie, nie mam pojęcia. Ale nie żałuję. To była ważna książka, która pokazała mi trochę świata, o którym wcześniej nie wiedziałam zupełnie nic.

"Anatomia góry" autorstwa Rafała Froni nie jest klasycznym reportażem. Opisy jego zmagań na wyprawach przeplatają się z mądrym refleksjami o życiu, górach, wspinaczkach. Pojawiają się nawet wiersze oraz piękne kolorowe zdjęcia, które pozwalają jeszcze bardziej poczuć klimat.

Autor zaprasza nas do swego świata, możemy poznać ciekawe szczegóły dotyczące wypraw w góry – trochę o jedzeniu, spaniu, trochę o innych himalaistach spotykanych w obozach i na szlaku. Możemy dowiedzieć się, jak to naprawdę wszystko wygląda, również trochę o niebezpiecznych momentach, niekiedy o zaglądaniu śmierci w oczy. Są to wręcz dzienniki z wypraw, możemy obserwować co działo się na szlaku i w bazach dzień po dniu, jaka była pogoda, jakie drobne wydarzenia miały miejsce. Autor o nawet prozaicznych sprawach potrafi pisać niezwykle dobrze, choć niekoniecznie prosto i przyjemnie. Dla mnie nie była to książka do przeczytania w dwa wieczory, choć objętościowo nie byłoby z tym problemu. Po prostu nie da się zaledwie prześlizgnąć bezrefleksyjnie po kolejnych zdaniach.

Do gór  trzeba mieć respekt – zostało to podkreślone wielokrotnie. I to nie tylko mówiąc o K2, ale również o naszej Śnieżce – choć z pozoru niegroźna, zabrała życie kilku osobom. Ta historia również znajduje się w "Anatomii góry". Ważna jest to lekcja, zwłaszcza dla miłośników gór, którzy po pewnym czasie stali się zbyt pewni siebie. A z naturą nie wygramy, możemy tu chociaż przypomnieć sobie tegoroczną tragedię na Giewoncie. Ważne jest zwiększanie świadomości, zwłaszcza u miłośników gór, a ta książka robi to znakomicie.

I tak  tak myślę, że sięgnęłam po tę książkę, by dowiedzieć się, co himalaistom w głowach siedzi. Góry to nie jest moja bajka, przynajmniej na razie, bardzo bym chciała, by się to kiedyś zmieniło. Dlaczego inni tak to kochają? Dlaczego niekiedy wręcz ryzykując życie? O czym myślą podczas wspinaczki czy na szczycie? Z pewnością "Anatomia góry" może nam trochę ten temat przybliżyć.

Książki  o górach są coraz bardziej popularne. Możemy napotkać biografię każdego himalaisty, a jeśli dodatkowo zginął w górach to nierzadko kilka biografii. Przyznam szczerze, nie znam innych książek z gatunku, więc nie mogę ich porównać. Zapewniam jednak, że w "Anatomii góry" (w przeciwieństwie do niektórych innych pozycji) nie musimy czytać o całym życiu autora, a wyłącznie o jego wyprawach. To dobrze czy źle? Zależy co kto lubi. Myślę jednak, że znajdziemy w niej to, o czym najbardziej chcemy czytać, sięgając po taki rodzaj literatury.

Ciężko pisać coś więcej – gór jeszcze nie pokochałam, ale nabrałam ochoty na zagłębienie się w temat. Póki co mam w planach przeczytanie kolejnej książki, ale kto wie… Może jeszcze kiedyś spotkamy się na szlaku.

piątek, 15 listopada 2019

Gdy spadasz, a ratunku brak - Zatrzymać gwiazdy, K. Khan


Niebo gwiaździste nade mną – chciałoby się westchnąć, zadzierając głowę wysoko w górę i próbując policzyć nieskończoność. Mimo tylu badań kosmos jest przestrzenią wciąż nieznaną, nadal jednak uznawaną za piękną. Czy ktoś pomyślał, że gwiazdy, świadome swej urody, kpią z niedoskonałego gatunku ludzkiego? Dzięki swej długowieczności widziały całe pokolenia i poznały wiele historii. Cóż im po uznaniu i zachwycie, skoro one trwają, a my giniemy?

czwartek, 7 listopada 2019

Listopad 2019

W życiu można spoglądać w gwiazdy, albo uważać, że cała nasza egzystencja to stąpanie po cienkiej linie i spoglądanie na majaczący w dole bezpieczny grunt. Niezależnie od naszych poglądów, przeszkodą dzielącą nas od ideału będzie wysokość, a z obecnej pozycji, zawsze znajdzie się ktoś poniżej, na kogo będziemy patrzeć z góry. Jednak niezależnie od jakichkolwiek idei i pomysłów, Waszym celem w tym miesiącu jest motyw wysokości. Pamiętajcie też, że Wasi czytelnicy będą na waszą pracę spoglądać z... Hmm... Góry. Powodzenia!

 Zadanie: Motyw wysokości

środa, 23 października 2019

Pojawiam się i znikam (i więcej mnie już ni ma) - "Dziewczynka z atramentu i gwiazd" K. M. Hargrave


 źródło: lubimyczytac.pl 

Na odizolowanej wyspie Moya dochodzi do morderstwa. Ciało jednej z uczennic miejscowej szkoły zostaje znalezione w makabrycznym stanie. Nastoletnia Isabella obwinia o wszystko ojca koleżanki z klasy, który kilkanaście lat temu przybył na wyspę i zaprowadził tam nowe porządki. Chcąc bronić honoru swojego taty, Lupe wyrusza w pościg za mordercą, jednak niebezpieczeństwa czekają na nią na każdym kroku, a jej rodzic chcąc ją przed tym uchronić, organizuje wyprawę ratunkową, do której dołącza Isabela w przebraniu chłopca, chcąc przy pomocy narzędzi kartograficznych ocalić przyjaciółkę, ojca, a jak się później okazuje, także rodzinną wyspę… Mam koszmarny zwyczaj kupowania książek pod wpływem chwili. Nieistotne, że na mojej półce do przeczytania jest miliard innych tytułów, ta czy tamta ma bardzo ładną okładkę, ciekawy opis, a w dodatku jest w korzystnej cenie, co za tym idzie - muszę ją mieć. “Dziewczynka z atramentu i gwiazd” właśnie w ten sposób do mnie trafiła (a ze swoją okładką bardzo przydała się w październikowym wyzwaniu).

środa, 16 października 2019

Coś jest z nami wszystkimi nie tak - "Żółwie aż do końca" J. Green



Czy w dzisiejszych czasach tuatara-milionerka kogoś dziwi? Chwila... a co to jest ta cała tuatara? Zwierzę. Gad. Wygląda jak jaszczurka, ale jest potomkiem dinozaura. I to chyba wszystko co musicie wiedzieć o tym majestatycznym stworzeniu, prócz tego, że Russell Pickett przepisał swój milionowy majątek na nią. Mamy więc tuatarę-milionerkę, spirale myśli zacieśniające się w nieskończoność, niesmaczne opisy bakterii, sporo scen jedzenia hamburgerów z kuponów i żółwie aż do końca. Czy to brzmi tak niepoważnie, jak myślę?


środa, 9 października 2019

Słodko-gorzkie życie - "Rdza" J. Małecki


Kto czytał pierwszy post, ten mógł zauważyć, że jako swoją ulubioną książkę wpisałam "Rdzę", choć to nie był łatwy wybór. Za to zupełnie szczerze mogę powiedzieć, że moim ulubionym pisarzem jest Jakub Małecki, wielbię każde zdanie, które napisał i zachwycam się każdą jego powieścią. W moim przypadku zaczęło się właśnie od "Rdzy", dlatego kiedy tylko mogę, polecam ją wszystkim wokół.



wtorek, 1 października 2019

Październik 2019

Jesień staje się powoli coraz bardziej widoczna. Zazwyczaj w postaci kolorowych liści na drzewach i ciepłej herbatki, a czasem jako błoto i deszcz. Skoro ta pierwsza jest na tyle piękna, że chcemy zachować ją na dłużej, może czas przenieść kolory jesieni na nasze własne półki?

Liczę na Was, powodzenia!

Temat: Okładka w jesiennych kolorach